Dobry moderator sukcesem panelu dyskusyjnego – rozmowa z Piotrem Buckim

Piotr Bucki

Zintegrowana komunikacja marketingowa | Strategie w biznesie | Branding i komunikacja wizualna | Inbound Marketing

Jest strategiem, researcherem i badaczem trendów oddanym idei copyleft i kulturze remiksu. Doświadczenie i wiedzę zdobywał realizując projekty marketingowe m. in. w Grupie Nokaut, Gdańskim Wydawnictwie Psychologicznym, Wydawnictwie Pedagogicznym OPERON, Travel World Passport, NextData, This Is Paper i wielu innych. Tworzy strategie marketingowe i komunikacyjne dla krajowych i zagranicznych klientów.

Jest zwolennikiem szkoleń opartych na głębokiej i szczerej analizie zasobów i kompetencji. Wierzy w programy treningowe, które skutkują realną zmianą nawyków i w rozwój oparty na uczeniu się na błędach popełnianych na drodze do osiągnięcia mierzalnych celów. Myśli, że nie ma skuteczniejszej metody działania niż… po prostu działać.

Jest certyfikowanym coachem w obszarze Business and Executive Coaching oraz trenerem kompetencji społecznych. Tworzy autorskie programy szkoleniowe w obszarze zintegrowanej komunikacji marketingowej, wystąpień publicznych, komunikacji interpersonalnej oraz motywacji. Prowadzi szkolenia oraz coachingi dla liderów i menedżerów w zakresie technik wzmacniania przekazu oraz perswazji w wystąpieniach publicznych. Specjalizuje się w zagadnieniach tworzenia efektywnych prezentacji biznesowych z wykorzystaniem innowacyjnych narzędzi komunikacji wizualnej opartych na psychologii poznawczej.

Jako wykładowca i opiekun merytoryczny współpracuje z Wyższą Szkołą Bankową, Polsko-Japońską Wyższą Szkołą Technik Komputerowych oraz Uniwersytetem Gdańskim. Jako doradca jest związany z Inkubatorem Starter oraz Strefą Startup PPNT i Exea Smart Space.

Ponadto prowadzi bloga Bucki.pro i na spotkaniu dla blogerów See Bloggers był moderatorem panelu o  kulturze. O tym głównie będziemy  rozmawiać w wywiadzie.

portret5


  1. Jak wiemy panel oraz pre­lek­cja pod­czas tego­rocz­nego spo­tka­nia blo­ge­rów See Blog­gers to nie Twoje pierw­sze wystą­pie­nia na sce­nie. Jesteś wykła­dowcą na uczelni, pro­wa­dzisz róż­nego rodzaju pre­lek­cje w całej Pol­sce, a ostat­nio nawet webi­nary. Twoje doświad­cze­nie sce­niczne jest dość bogate. Powiedz jak to się zaczęło? Skąd u Cie­bie zain­te­re­so­wa­nie publicz­nymi wystą­pie­niami? I skąd nagle pomysł na mode­ro­wa­nie pane­lów?

Od końca – pomysł wziął się z potrzeby. Zapro­po­no­wano mi kie­dyś popro­wa­dze­nie panelu w Inku­ba­to­rze Star­ter. Ponie­waż temat był mi bli­ski (cho­dziło o poko­le­nie Mil­le­nials i edu­ka­cję), to pod­ją­łem się tego zada­nia. Tu pod­kre­ślę jed­nak, że zro­bi­łem to dla­tego, że mam doświad­cze­nie dzien­ni­kar­skie i wie­dzę na temat mode­ro­wa­nia wąt­ków dys­ku­sji i dla­tego, że zna­łem temat. Jasne, że uwa­żam, iż warto ska­kać na głę­boką wodę, ale tylko jeśli upew­nimy się, że w… base­nie jest woda. Bariera wej­ścia wydaje się być w przy­padku paneli niska. W końcu każdy może sobie pomy­śleć, potra­fię gadać to potra­fię pomo­de­ro­wać. A każda kom­pe­ten­cja to wynik połą­cze­nia wie­dzy, prak­tyki i pokor­nego oglądu. Trzeba sobie po pro­stu odpowie­dzieć na pyta­nie, czy potra­fię. Mam doświad­cze­nie wynie­sione z teatru, ale to aku­rat pomaga tylko w prze­zwy­cię­że­niu stresu i usta­wia głos na tyle, żeby można było sobie pora­dzić w razie tech­nicz­nego fuc­kupu. Przy mode­ra­cji bar­dziej liczy się wie­dza, kom­pe­ten­cje inter­per­so­nalne i dys­cy­plina.

Wystą­pie­nia publiczne to koniecz­ność. Nie tylko moja. Dzi­wię się, że tak mało osób je kształci. W końcu zawsze prę­dzej czy póź­niej trzeba będzie wystą­pić. A z tym jest pro­blem. Widać to na kon­fe­ren­cjach. Widać to nawet na szko­le­niach. Pro­wa­dzący mają wie­dzę, któ­rej nie potra­fią prze­ka­zać. Albo… są show­me­nami, któ­rzy z kolei nie mają żad­nej wie­dzy i bazują tylko na cha­ry­zmie. W sumie nie wiem, co gor­sze :)


  1. Kon­ty­nu­ując temat: Czy można w ogóle porów­ny­wać pre­lek­cje do panelu? Czy każdy pre­le­gent może zostać mode­ra­to­rem panelu i odwrot­nie? Może są cechy wspólne, które przy­da­dzą się w jed­nym i dru­gim przy­padku. Jeśli tak, to jakie?

Na pewno przyda się zna­jo­mość tematu i umie­jęt­ność dys­cy­pli­no­wa­nia – sie­bie w przy­padku pre­lek­cji i pane­li­stów w przy­padku panelu. Jeśli cho­dzi o pre­lek­cje, to wszystko masz pod kon­trolą i w zasa­dzie to w 100% od nas zależy suk­ces. Panel to suk­ces zespo­łowy. I mode­ra­tor jest ele­men­tem ukła­danki. Jeśli ma silne ego i oso­bo­wość, to musi się pogo­dzić z tym, że będzie trzeba się usu­nąć w cień. Jeśli z kolei jest intro­wer­tyczny, to nie może pozwo­lić by panel wymknął się spod kon­troli. I nie cho­dzi mi tylko o czas, ale też o poru­szane wątki. Tak więc udzielę mojej ulu­bio­nej odpo­wie­dzi – to zależy. Kiep­ski pre­le­gent może być dobrym pane­li­stą, ale też zna­ko­mity pre­le­gent może być kiep­skim pane­li­stą. Wszystko zależy od pracy. Od pracy nad sobą i od pokory. Tę sta­wiam na pierw­szym miej­scu.


  1. Pro­blem roz­wią­zy­wany pod­czas panelu sta­nowi struk­turę o nie­peł­nych danych. Pró­bu­jąc roz­wią­zać pro­blem, pane­li­sta musi ogar­nąć myślą całą struk­turę, zesta­wić ze sobą poszcze­gólne poznane ele­menty, a następ­nie wykryć braki. Zdradź nam jak Ty przy­go­to­wy­wa­łeś się do popro­wa­dze­nia panelu? Jakie kroki pod­ją­łeś?

Zaw­sze przy­go­to­wuję się tak samo. Po pierw­sze badam temat i zbie­ram sobię mate­riały o uczest­ni­kach. Czy­tam, co piszą. Słu­cham, co mówia. Badam ich poglądy. Potem usta­lam sobie cel panelu i zary­so­wuję główne wątki, które chce poru­szyć. Czyli sta­wiam tezę i potem dobie­ram wątki (narzę­dzia), które ją zwe­ry­fi­kują, albo nie. Potem piszę do uczest­ni­ków i prze­sy­łam im moje upo­rząd­ko­wane notatki. I tyle. Potem oczy­wi­ście nastę­puje już samo przy­go­to­wa­nie do panelu – wgra­nie sobie pliku na iPada. Uzgod­nie­nie z orga­ni­za­to­rami, kto przed­sta­wia itp. Wszystko pod kon­trolą. Tego aku­rat nauczyła mnie też praca asy­stenta reży­sera. Wszystko usta­lone z wszyst­kimi i każdy wie, co ma robić. Dla­tego też zawsze wdzięczny jestem eki­pom tech­nicz­nym, które to orga­ni­zują. Lubię pra­co­wać z aku­sty­kami i obsługą, któ­rzy wie­dzą co i jak. I myślę, że oni też cenią to, że im mówię, na czym mi zależy.


  1. Każdy panel ma swoje cele. Jakie Ty sobie zało­ży­łeś? Co przede wszyst­kim chcia­łeś osią­gnąć i poka­zać widzom?

Chcia­łem poka­zać, że kul­tura to ważny temat, dzięki któ­remu można poru­szać wiele wat­ków. Chcia­łem tro­chę też poma­ru­dzić, że kul­tura umie­ra… ale to raczej po to, żeby wbić kij w mro­wi­sko, bo wie­dzia­łem, że do takich wnio­sków nie doj­dziemy. Chcia­łem też poka­zać, że warto korzy­stać z tego, co kul­tura nam ofe­ruje i bawić się nią.


  1. Celem edu­ka­cji pane­lo­wej jest jak naj­szer­sze obu­dze­nia zain­te­re­so­wa­nia pre­zen­to­wa­nym pro­ble­mem. Przy­go­to­wa­łeś sobie całość roz­mowy tak, by poru­szyć temat w cie­kawy dla Cie­bie spo­sób według sche­matu? Zapro­szeni goście wie­dzieli dokład­nie o czym będzie­cie mówić, czy jed­nak pozwo­li­łeś na tro­chę spon­ta­nicz­no­ści w wypo­wie­dziach?

Wie­dzieli, ale oczy­wi­ście mieli pełną swo­bodę. Zaw­sze jesz­cze przed roz­po­czę­ciem panelu pozna­jemy się offline (czę­sto naprawdę to pierw­sze spo­tka­nie ana­lo­gowe) i chwilę gadamy, żeby się poznać. To taki repor­ter­ski small talk, żeby się po pro­stu zgrać, wyczuć i poczuć na ile można sobie pozwo­lić. To deter­mi­nuje też tro­chę komu­ni­ka­cję. Czy będzie for­malna, czy nie. Jakie żarty można powie­dzieć, a jakie nie. Zaw­sze jed­nak mam świet­nych pane­li­stów i w sumie to naprawdę nie muszę się mar­twić o to, co powie­dzą :)


  1. Są pewne klu­czowe aspekty, które pozwa­lają na dobre popro­wa­dze­nie panelu. Według Cie­bie na co naj­bar­dziej warto zwró­cić uwagę przy mode­ro­wa­niu tego typu dys­ku­sji? Wskaż trzy rze­czy, bez któ­rych według Cie­bie panel nie ma racji bytu.

Bez pomy­słu. Bez dobrych i przy­go­to­wa­nych tez i bez dobrych pane­li­stów.


  1. Przeszukując Internet zna­la­złam tylko cztery mery­to­ryczne arty­kuły doty­czące orga­ni­zo­wa­nia paneli. Czy uwa­żasz, że ist­nieje jakaś nisza na rynku? Czy spe­cja­li­stów pro­wa­dzą­cych panele jest za mało lub nie­wiele osób ma w tej spe­cja­li­za­cji kom­pe­ten­cje, by mery­to­rycz­nie się wypo­wia­dać na ten temat? I czy Ty masz jakiś auto­ry­tet w tej dzie­dzi­nie?

Auto­ry­te­tów nie mam, cho­ciaż przy­znam, że czę­sto słu­cham dys­ku­sji w TOK.fm i w Trójce. I tam dzien­ni­ka­rze są dla mnie przy­kła­dem. TV – już nie. Radio jakoś broni się przed popu­li­zmem… I za to je cenię. Zresztą uwiel­biam radio i jego for­mułę. Szcze­gól­nie pro­gramy na żywo. Mają w sobie coś magicz­nego. W sumie porów­ny­wal­nego do panelu.


  1. Z tego co roz­ma­wia­li­śmy masz zamiar zająć się teraz pro­fe­sjo­nal­nym pro­wa­dze­niem paneli. Jakie są Twoje plany na przy­szłość jeśli cho­dzi o wystą­pie­nia publiczne?

Nie sądzę, żebym miał się zaj­mo­wać pro­fe­sjo­nal­nym pro­wa­dze­niem pane­li… Jeśli będzie kon­fe­ren­cja, na któ­rej będzie potrzeba tej formy, a temat będzie cie­kawy i uznam, że mogę coś od sie­bie wnieść to tak… ale ja sku­piam się na prak­tyce. Dora­dzam star­tu­pom i fir­mom w komu­ni­ko­wa­niu. Kon­fe­ren­cje to raczej doda­tek – fascy­nu­jący, ale jed­nak doda­tek.


  1. Pod­su­mo­wu­jąc: mode­ra­cja war­to­ścio­wego panelu to wielka sztuka. Przy­go­to­wu­jąc się do niego zapewne spo­tkać się można z wie­loma pro­ble­mami. Ale to jed­nak cie­kawa forma wypo­wie­dze­nia się na jakiś temat, poka­zana z kilku per­spek­tyw. Dla­tego czy i jak zachę­cił­byś orga­ni­za­to­rów spo­tkań blo­go­wych do wpro­wa­dze­nia paneli do har­mo­no­gramu swo­ich spo­tkań?

Panel to żywa forma. Dobrze przy­go­to­wana daje szansę oglądu danego tematu z wielu stron. Jest też dyna­miczna i dobrze popro­wa­dzona po pro­stu lepiej sku­pia uwagę i pozwala widowni zła­pać fajną per­spek­tywę. Tylko tak jak w życiu – trzeba wie­dzieć dla­czego się panel orga­ni­zuje, jak się chce osią­gnąć, to co się chce osią­gnąć. Kon­fe­ren­cję dziele na te które są orga­ni­zo­wane PO COŚ i te, które są orga­ni­zo­wane, bo wszy­scy inni orga­ni­zują. Orga­ni­za­to­rzy SeeBlog­gers wie­dzieli dla­czego chcą zor­ga­ni­zo­wać panel. Ja im tylko pomo­głem w reali­za­cji tej wizji.

Dzię­kuję ser­decz­nie za roz­mowę.
Rozmawiała: Paulina Pięta

Poznaj mnie: Paulina Pięta

Blog eventualnie istnieje od marca 2015 r. Ja organizuję eventy od 2009 r. Jestem pasjonatką życia, która uwielbia podróże i przygody, dlatego świetnie odnajduję się na rynku eventowym. Stworzyłam spotkania networkingus.pl i eventsfestival.pl - przyjdź i zobacz sam! Zapraszam do mojego eventowego świata! Rozgość się!

Comments

comments