Warsztaty Blog Roku – Warszawa

Nazwa, miasto: Warsztaty Blog Roku, Warszawa

Temat: szeroko pojęta blogosfera

Miejsce: Centrum Konferencyjne Muranów (ul. Anielewicza 6)

Termin: 03.03.2015 r., 9:30 – 16:30

Koszt: wydarzenie bezpłatne, wymagana wcześniejsza rejestracja

Rodzaj: coroczne

Zapisy: strona Blog Roku

Prelegenci: Grzegorz Strzelec, Kuba Jankowski, Agnieszka Kaluga, Michał Szafrański, Agata Lipiec, Konrad Kruczkowski, Daniel Szczepański, Maciej Budzich, Tomasz alive!!! Sulewski, Anna Zając, Jacek Kotarbiński, Jarosław Kuźniar, Karol Paciorek, Aleksandra Radomska, Justyna Mazur, Dorota Zawadzka, Lidia Piechota, Joanna Banaszewska, Paweł Lipiec, Arlena Witt, Hanna Kozłowska.

Uczestnicy: blogerzy, zapisanych około 250 osób, wholesale NFL jerseys obecnych około 125 osób

Gifty, materiały: notes z długopisem od Tramadol Michała Szafrańskiego, podobno do zapisywania wydatków 😉

Networking: przerwy kawowe po każdej prelekcji

Oficjalny hashtag: #BlogRoku


Najciekawsze wypowiedzi:

Maciek Budzich: – Czy znacie jakiś blogerów, którzy są ambasadorami jakiejś marki?

– Miałem na swoim blogu kampanię, której się wstydzę – zagraniczny wpis o finansach.

Agnieszka Lipiec: Jeśli chodzi o współpracę komercyjną, to dopiero rok po innej kampanii z firmą ubezpieczeniową biorę pod uwagę dany blog.

Tomek Sulewski: Blogerzy mają monetę, która posiada dwie strony: na jednej wizerunek, na drugiej wiarygodność.

– Są takie firmy i ludzie, z którymi współpracować nie będę, bo jest ciężko. Mają tak wielkie muchy w nosie, że nie mogą przez nie oddychać.

– Są pewne szczyty, których nie warto zdobywać i pewne współprace, których nie warto zawierać.

Uświadomcie sobie, że jesteście marką, która coś reprezentuje. A dobre marki są zawsze mile widziane.

Michał Szafrański: – Mój model współpracy, gdzie sam wymyślam akcję jest dobry, gdyż nie posiadam konkurencji. Zresztą ciężko realizowałoby mi się czyjś projekt, gdyż zaangażowanie byłoby małe.

Ania Zając: – Nie piszemy sami do marek, ale potem nadajemy tor kampanii, jeśli chodzi o współpracę.

Aleksandra Radomska: – Blogerzy powinni założyć sobie filtr na ego, tak żeby się w sobie nie zakochiwali.

– Robiąc coś dla mas, musisz wziąć pod uwagę, że połowa to kretyni.

Agnieszka Kaluga: Hejt pokazuje poziom autora, ja już się uodporniłam.

Dorota Zawadzka: – Hejter wchodzi, puszcza bąka i wychodzi. Nigdy nie powie nic dobrego.

– Nie będę dyskutować z kimś, kto w życiu nie przeczytał żadnej książki.

Konrad Kruczkowski: – Pasja rodzi profesjonalizm. Profesjonalizm daje jakość.

– Koncentracja na nagrodzie spowalnia kreatywność.

– Wynik pozwala nam zadawać odpowiednie pytania. Porażka to tylko informacja zwrotna, że nie teraz.


EVENT OKIEM UCZESTNIKÓW:

Katarzyna Dworzyńska:

Katarzyna_Dworzyńska-kopia

Warsztaty dla blogerów, organizowane przy okazji konkursu Blog Roku to wydarzenie, którego z pewnością nie można przegapić. Jeśli jest się blogerem oczywiście. W tym roku organizatorzy przygotowali dwie równoległe prowadzone ścieżki, w ramach których odbywały się zarówno debaty jak Spotkania i prelekcje. I to było w zasadzie dobre rozwiązanie – każdy mógł dopasować pod siebie zagadnienia, którymi jest najbardziej zainteresowany, chociaż nie ukrywam – raz czy dwa miałam nie lada orzech do zgryzienia i trudny wybór czego i kogo chcę słuchać. Bardzo mądrą prelekcję (jak zawsze!) miała Agnieszka Kaluga z zorkowni, która opowiadała w jaki sposób tworzy swojego bloga. To co robi Agnieszka od lat wzbudza mój podziw, wholesale jerseys jestem jej ogromną fanką. Całkiem ciekawie wypadł panel o radzeniu sobie z hejterami, który poprowadził Jacek Kotarbiński. Generalnie ilu blogerów tyle sposób na hejt. Nie sposób nie wspomnieć o Agacie Lipiec, która z ramienia PZU opowiadała o współpracy pomiędzy blogerem a marką. Temat stary jak świat, a przedstawiony tak, jakby słuchało się o nim po raz pierwszy. Dużo przydatnej wiedzy. Dzięki! Warsztaty polecam każdemu, niezależnie od blogerskiego stażu. Ja z pewnością wybiorę się na nie za rok.

 

Viola Urban:

11074776_895364303839517_1841720496_n

W warsztatach Blog Roku uczestniczyłam po raz pierwszy i pomimo braku możliwości uczestnictwa w gali nie żałuję 9 godzin zainwestowanych w podróż z Gdyni do Warszawy i z powrotem. Poziom merytoryczny przekazywanej wiedzy był naprawdę bardzo dobry. Trochę sobie pojeździłam po różnych spendach blogerskich (ba, nawet dwa takie zorganizowałam) dlatego mam do czego porównywać. Prezentacja dotycząca SEO była esencją wiedzy, której potrzebowałam, chociaż nie ukrywam, że w pewnych momentach czułam się jak na wykładzie z chińskiego najbardziej podobał mi się wykład Michała, podczas którego analizował umowę współpracy. Lubię warsztaty na żywym przykładzie. Kolejny ukłon w stronę Szaffiego za ufundowanie tej części bloga roku. Jako uczestnik mega doceniam. A teraz żeby nie było zbyt słodko kilka minusów, które były typowo techniczne: małe sale, zbyt wysoka temperatura i największy minus: musiałam wybierać pomiędzy Konradem, a Agatą, a to tak jakby wybierać pomiędzy Bolkiem i Lolkiem Na pewno za rok też będę chciała uczestniczyć w wydarzeniu, kto wie, może nawet będę miała okazję uczestniczyć w gali…


MOJA OPINIA:

Jeżeli miałabym się wypowiedzieć na temat warsztatów Blog Roku, to na pewno nie będzie to bardzo pochlebna opinia, gdyż zauważyłam wiele niedociągłości, które dla uczestnika mogły być uciążliwe.

Standardowo warsztaty nie rozpoczęły się o czasie, dlatego całość odbywała się z piętnastominutowym opóźnieniem. Podczas paneli był tylko jeden mikrofon dla czterech gości, na co zwrócił uwagę nawet Jarosław Kuźniar, mówiąc o tym głośno w trakcie panelu. Prelegenci nie mieli również wody, co wydaje mi się dużym niedociągnięciem.

Sale były za małe w stosunku wholesale jerseys do ilości osób, gdyż wielu uczestników stało podczas prelekcji. Dużym minusem był brak klimatyzacji, co przy eventach dla powyżej pięćdziesięciu osób jest mało komfortowe. Warsztaty trwały kilka godzin, więc “nieświeże powietrze” i zaduch dały o sobie znać.

Jeśli chodzi o informację ze cheap jerseys strony organizatorów, to przed salami nie było wywieszonych rozpisek z planem, dlatego wszyscy zaglądali na stronę z celu zobaczenie programu, co nie było komfortowe, ale na pewno zwiększyło to ruch na ich stronie. Sprytne zagranie, pytanie czy celowe?

Ponadto na początku zostaliśmy przywitani serwisem kawowym oraz ciasteczkami (za co plus), który niestety szybko zniknął (tu już minus). Wifi standardowo, jak na większości wydarzeń było przeciążone, mi udało się połączyć dwa razy.

Nie było osoby, która zajmowała się networkingiem, choć organizatorzy stworzyli warunki umożliwiające łatwe nawiązanie kontaktu: sale drzwi w drzwi, stoliki przed salami, serwis kawowy, restauracja na dole.

Warsztaty obroniły się same, gdyż większość była bardzo merytoryczna. Nie uczestniczyłam niestety we wszystkich, gdyż odbywały się na dwóch salach jednocześnie. Aczkolwiek bardzo podobał mi się panel prowadzony przez Jacka Kotarbińskiego wholesale NFL jerseys o hejterach. Największe wrażenie zrobił na mnie Jarosław Kuźniar, który jest bardzo konkretną osobą oraz Aleksandra Radomska – przeciwniczka zepsutej blogosfery mówiąca o tym głośno i bez oporów. Pozostałe warsztaty przekazywały konkretną wiedzę na dany temat.

Trochę refleksji: Idealnym zobrazowaniem świadomości blogosfery była frekwencja na prelekcji Agaty Lipiec o komercjalizacji bloga (sama wypchana po brzegi) oraz panelu Konrada Kruczkowskiego o stalkingu (kilka osób). O czym to świadczy prosto rzecz ujmując? Kasa, kasa, kasa! Gdybyśmy jednak spojrzeli z dłuższej perspektywy, to co jest w życiu ważniejsze: nasze poczucie bezpieczeństwa czy 1000 zł? Myślę, że to in temat do przemyślenia dla każdego z osobna….

Podsumowując: Wartość samych prelekcji jest jednak jedną z ważniejszych rzeczy na eventach, dlatego tu duży plus. Reszta całkiem słaba, więc dla mnie organizacyjnie dość kiepsko. Cieszy fakt, że blogerzy dostali konkretną wiedzę, ale W?och można było zrobić to lepiej.

Comments

comments